poniedziałek, 23 lutego 2015

4. One Direction, czyli nie odłączna część mojego życia

"Bez piątki tych wariatów moje życie nie miałoby sensu..."


Tym o to filmikiem mojego autorstwa zaczynamy dzisiejszy post. Tego typu filmików mam jeszcze dwa na Youtube, ale nie o tym dzisiaj. Miał być post o tym jak poznałam piątkę wariatów, ale będzie o czymś więcej. Opiszę wam całą historię moją z chłopcami, a właściwie wybiorę najważniejsze wydarzenia. Czyli w skrócie poznacie moje od grudnia 2011 roku do dzisiejszego dnia. A, więc zaczynajmy.

Był grudzień 2011 roku. Dni były już dość mroźne, a święta zbliżały się coraz bardziej. Ja jeszcze młoda wtedy dziewczyna byłam w sklepie z mamą i kupowałam sobie "Bravo". Nie miałam jeszcze wtedy zielonego pojęcia o One Direction. Ja byłam w tamtym czasie wierną Rushers. Tak kochałam Big Time Rush ( kochałam jeszcze braci Jonas, ale to szczegół). Kupowałam to "Bravo" tylko dlatego, ze był plakat BTR. Ale to właśnie dzięki temu numerowi gazety poznałam One Direction. I mimo, że artykuł o nich ominęłam, a moje zdanie o nich nie było najlepsze to już wiedziałam kto to jest. A to było już coś. 

I teraz akcja przenosi się do mroźnego stycznia. Nie mam bladego pojęcia, który to był dzień stycznia. Ale czy to ważne? Według mnie nie.
Najważniejsze jest to, że tamtego pięknego dnia korzystając, że dziadka nie ma w pokoju (mieszkam z dziadkami. Znaczy teraz tylko z dziadkiem, bo moja babcia jest w Kanadzie) walnęłam się na kanapę i włączyłam 4FunTV i właśnie na tym kanale leciała ta przepiękna piosenka.
"What makes you beautiful"od razu wpadła mi w ucho i mi się spodobała. Nie rozpoznałam jednak chłopaków mimo, że widziałam ich już parę razy w gazetach, a trzeba musicie wiedzieć, że kupowałam mnóstwo gazet. I skoro ich nie rozpoznałam byłam ciekawa, kto śpiewa tą piosenkę. I kiedy pod koniec piosenki okazało się, że to oni nie wierzyłam normalnie. Mimo, że nie rozpoznałam ich twarzy to rozpoznałam nazwę zespoły i to był dla mnie po prostu szok. Ja naprawdę nie miałam o nich dobrego zdania, ale tamtego dnia to się zmieniło właśnie dzięki tej piosence.

No cóż mimo, że piosenka bardzo mi się spodobała i trafiła na moją playlistę to nadal wolałam chłopaków z Big Time Rush niż nich. Ale chłopcy byli już w moim życiu. Tak naprawdę zanim One Direction stało się tą najważniejszą częścią mojego życia i nie odłączną musiało upłynąć parę dni. To chyba był tydzień czy coś w tym stylu. Ale po tym okresie czasu zapomniałam o chłopakach z BTR i liczyła się już tylko ta piątka wariatów.

Mieliśmy już koniec stycznia kiedy ta piątka zagościła na dobre w moim życiu. Pojawił się nowy zespół, a więc trzeba było wybrać także nowego ulubieńca. Prawdę mówiąc bez większego zastanowienia wybrałam Harry'ego. Czemu? Będę szczera. Wtedy patrzyłam na wygląd. To chyba zrozumiałe, bo tak naprawdę ich nie znałam, ale to nie był zły wybór. Ponieważ z czasem kiedy już zaczęłam poznawać bardziej Stylesa i zagłębiać się w jego historię to zrozumiałam, że jest warty mojej uwagi.

Czas z chłopcami mijał niestety nie ubłaganie, a więc przenosimy się do marca. Ahh... Piękne wiosenne, marcowe dni. To świeże powietrze, śpiew ptaków, pierwsze zielone listki na drzewach. Jednym słowem świat wracał do życia. Był weekend, a do mnie przyjechał mój kochany młodszy brat. Jednym słowem było wspaniale. Ale to co piękne nigdy nie trwa wieczne. Tamtego dnia jak miałam w zwyczaju kupiłam sobie "Bravo". A tam był dosłownie artykuł, który zwalił mnie z nóg. Caroline Flack to nazwisko chyba zapamiętam do końca życia. To był jeden z głośniejszych związków Harry'ego co nie powinno nikogo dziwić w końcu on miał wtedy zaledwie 18 lat, a zaczął z nią chodzić w wieku 17 lat. Oczywiście Styles się do tego nie przyznał, ale kto by mu wierzył. Na pewno nie ja.
Sorry wielkie, ale ona została u niego na noc. Może trochę za bardzo dramatyzuje, ale proszę was kto idzie do kogoś na kolację, a później zostaje na noc. Prawdę mówiąc to bardziej poznałam ten związek kiedy przeczytałam książkę "Narodziny gwiazdy. Od marzeń do One Direction" (którą polecam :* ). To był pierwszy związek Harry;ego podczas gdy byłam w nim zakochana i może dlatego tak bardzo zapadł mi w pamięć.

Miesiące mijały jeden po drugim, a Harold miał coraz to nowe dziewczyny, a przynajmniej tak przedstawiały to serwisy plotkarskie. Każdy związek mnie dotykał, ze tak powiem. Ale nie tak bardzo jak związek Hazzy z Caroline, czyli przeze mnie nazywaną Flakiem. To przez jej nazwisko.

Nasza historia znowu wraca to mroźnego grudnia. Ten piękny grudzień kiedy wszystko pokrywa biały puch, a kiedy wychodzi się ze szkoły wszyscy rzucają się śnieżkami, a na lodowisku chłopaki zabierają ci czapkę i musisz ich ganiać. KIedy idziesz wtedy ulicą widzisz te piękne ozdoby świąteczne. Ten świąteczny nastrój, zamieszanie i pytania co chcesz dostać pod ckoinkę. Pięknie, prawda? Jednak te wyjatkowe chwile musiało coś przzerwać. Coś, a raczej ktoś. A ty kimś...

I tym o to kończymy dzisiejszy post. Nie chcę was jeszcze bardziej zanudzić swoim życiem. Jeśli chcecie jutro ciąg dalszy jutro to piszcie. Jak sądzicie kto przerwał mi te piękne grudniowe chwile? Odpowiedź według mnie jest łatwa. Dzisiaj był nawet spokom dzień, ponieważ dostałam trzy piąteczki, czyli z polskiego, angielskiego i fizyki. Dzień był bardzo miły dla mnie. Po skończonych lekcjach udałam się do biblioteki i wypozyczyłam książkę, którą chciałam już od dawna przeczytać, czyli "Kamienie na Szaniec". Od kiedy obejrzałam film chciałam ją przeczytać. Uwieblbiam z niej cytat: "A kiedy trzeba na śmierć idą po kolei. Jak kamienie rzuca przez Boga na Szaniec". Ja już nie przynudzam i kończę. Jutro pisze sprawdzian z matematyki, więc trzymajcie kciuki. 
Życzę wam słodkich snówi i miłego dnia kochani :* Do jutra ^^

Dobra ja muszę jeszcze jedną rzecze dopisać. Jest już prawie 23, czyli jakieś 3 godziny temu dodałam tego posta, ale to szczegół. A, więc wpadłam na pomysł, że raz w tygodniu mogę dodawać recenzję jakiegoś filmu. Podoba się wam ten pomysł? Piszcie w komentarzach co o tym myślicie. Jeśli się wam podoba ten pomysł to przy okazji piszcie jaki film mam zrecenzować jako pierwszy. Dobra ja już nie zawracam wam głowy. Do jutra miśki :*





1 komentarz:

  1. Super,dziękuje ze napisalas o początkach z 1D :)
    Jak najbardziej chce abyś dokończyła swoją historie,bo wydaje się ciekawa :)
    Twój filmik jest super, na pewno z ogromna chęcia obejrzę resztę ^^
    Kamienie na szaniec- super książka,ja miałam ja jako lekturę i musiałam czytać,ale i tak sama mi się spodobała :)
    Myśle ze pomysł z recenzjami filmów, jest bardzo dobry :)
    Mogą to być nietylko filmy,może książki albo jakieś artykuły,wszystko chętnie przęczytam :)
    Powodzenia i do następnego :*
    Kocham Cię <3

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy